Wybory

Ten rysunek powstał w 1989 roku, przed wyborami do Sejmu i Senatu.

Władze socjalistyczne próbowały dłubać przy ordynacji wyborczej by jak najbardziej zmniejszyć ryzyko przegranej. No i jednak się nie udało…

Wygląda na to, że sytuacja się powtarza… Łaskawie nam panująca partia też grzebie w ordynacji. Jak sądzę z podobnym skutkiem.

Chociaż obserwując zachowanie opozycji jestem pełen obaw…

Rysunki na dobranoc dla moich Córek

Kiedy dziewczynki były małe, miały dwa, trzy lata (może i więcej – teraz już nie pamiętam…), każdy wieczór kończył się stanowczym żądaniem : Tata, opowiedz bajkę na dobranoc!

Na początku jakoś ratowałem się swobodnymi wariacjami na temat Królewny Śnieżki, Sierotki Marysi, szewca Dratewki, Smoka Wawelskiego i co mi tam jeszcze z obowiązkowych dziecięcych lektur w głowie zostało, no ale ile razy można to w kółko powtarzać? Zwłaszcza że widownia (jednoosobowa, czasem dwuosobowa, ale bardzo krytyczna i spostrzegawcza), takie przekręty natychmiast wyłapywała i mocno oprotestowywała.

Wtedy wymyśliłem Słonia Bambonia. Bamboń mieszkał w swoim domku w wielkiej dżungli nad wielką rzeką, miał różowy ogonek i mnóstwo przyjaciół. No i dalej poszłooo! Co wieczór zadawałem pytanie : To o czym ma być bajka? Odpowiedzi były przeróżne , np. „Jak Słoń Bamboń uczył się pływać” albo „Jak słoń Bamboń spotkał krokodyla”, albo „Jak Słoń Bamboń jeździł na rowerze” albo coś jeszcze bardziej wymyślnego. No i zaczynałem opowiadać, na bieżąco wymyślając co też Bamboniowi mogło się przydarzyć w tej bajce.

Oczywiście musiałem córkom pokazać jak słoń Bamboń wyglądał, a także jak wyglądały inne postaci z tych dobranockowych bajek. No więc rysowałem.

Niestety z tych czasów zachowało się tylko kilka rysunków. Przede wszystkim kilka wersji Bambonia – różnią się między sobą głównie fryzurą, którą domalowały dziewczynki (ta fryzura miała oczywiście zasadnicze znaczenie).

Z innych postaci – Panna Myszka, Pan Policjant, Asterix i Obelix (bo z nimi Bamboń też się przyjaźnił) i Stary Król.

Z treści bajek też niewiele pamiętam – to jednak było dość dawno…

Martynka

Przez kilka lat bardzo często jeździłem z Warszawy do Poznania – taką miałem pracę. Czasem jeździłem samochodem, a często pociągiem.

Kiedyś w przedziale pociągu relacji Warszawa – Poznań jechała ze mną pani z córeczką – Martynką. Martynka miała kilka lat, była bardzo miła i strasznie się nudziła. A ja miałem ze sobą komputer i małą drukarkę.

No i razem zaczęliśmy rysować w komputerze zwierzątka – to znaczy Martynka mówiła co mam narysować, a ja rysowałem.

Na początku był słoń.

A potem jedno po drugim inne zwierzątka.

Przed samym Poznaniem poleciałem z komputerem i drukarką do toalety, bo tylko tam było czynne gniazdko elektryczne, konieczne do uruchomienia drukarki. Wydruk skończyłem gdy pociąg wjeżdżał na dworzec – zdążyłem oddać Martynce  wszystkie obrazki. Sprzęt pakowałem do torby już na peronie…

Pępkowe

To było na początku lat osiemdziesiątych chyba…

Moim przyjaciołom Ani i Januszowi urodziła się córka, Paulinka. Zgodnie z ówczesnymi zwyczajami (obecnymi chyba też…) fakt ten należało solidnie „oblać” w gronie męskim – „świeżo upieczony” ojciec plus przyjaciele.

No i oblewaliśmy…

A ja tworzyłem rysunkową kronikę tej imprezy.

In Vino Veritas

W sierpniu 2022 r w Jaśle odbyły się Międzynarodowe Dni Wina – bardzo ciekawa impreza na której wystawiali swoje produkty winiarze z całej Polski.

Można było popatrzeć, posłuchać i przede wszystkim degustować … Niektóre wina były bardzo dobre.

W ramach imprezy ogłoszony został także konkurs plastyczny pod hasłem „In vino veritas”. Wysłałem na konkurs kilka swoich rysunków, co prawda nagrody żadnej nie dostałem, ale miło było zobaczyć je na Sali wystawowej.

Tekściki

Czasem w trakcie rysowania dopada mnie chęć dopisania jakiegoś tekstu, i w efekcie zamiast rysunku z komentarzem wychodzi komentarz z rysunkiem…