DAGOYA Logo

Firma DAGOYA zaczęła działać – i okazało się że koniecznie powinna mieć jakieś LOGO! Kwiatek? Flaszkę? Osobę? Zwierzątko? Albo wszystko na raz?
Doszliśmy ze wspólniczką do wniosku, że najlepiej byłoby coś narysować. Albo kogoś.
Na początku narysowałem kilku konsumentów naszego wina. Pierwszy był szkic na kawałku papieru pakowego, potem – kilka wariantów

 

W końcu zdecydowaliśmy się na facecika w spodniach roboczych w wersji „rustykalnej” albo we fraku w wersji „salonowej”. Oba rysunki zostały uzupełnione nazwą firmy, i tak powstało LOGO winiarni DAGOYA.

 To logo w wersji salonowej postanowiliśmy  zastrzec w Urzędzie Patentowym. Pismo poszło… Ciekawe co z tego wyniknie…

Zastosowanie komputera w kowalstwie

Kilkanaście lat temu zapisałem się na kurs kowalstwa w Wojciechowie – przez miesiąc kułem (z różnymi efektami, ale coś tam udało mi się wykuć…).Rysunek powstał w przerwie między kuciem podkowy i czyszczeniem stanowiska.

Emeritum Classic Superior

Niedawno odchodził na emeryturę jeden z moich  współpracowników i przyjaciół – Andrzej.
Na spotkaniu zorganizowanym przez kolegów wręczono mu butelkę bardzo dobrego wina. Zaprojektowałem etykiety tej butelki.

Jakoś się trzymam

Prawie przy każdym spotkaniu ktoś zadaje mi pytanie „no jak tam, jak się trzymasz?”. Wiadomo – emeryt… A ja odpowiadam mniej więcej jak na rysunku obok.

Goodly Specialty Coffee

 

Od niedawna niedaleko mojego domu rozpoczęła działalność mała kafejka Goodly Specialty Coffee. Nazwa trochę dziwna, ale miejsce – fantastyczne!Kawa doskonała w każdej postaci – espresso, flat white, capuccino – każda z nich jest pyszna. No i przede wszystkim prowadzący tę kawiarnie Meksykanin – Mario. Zawsze miły, chętny do rozmowy, traktujący klientów jak swoich gości, znajomych, a czasem nawet przyjaciół. Zaglądam tam często, także dla poćwiczenia rozmowy po angielsku, bo w tym języku często się tam rozmawia, mimo że Mario mówi dobrze po polsku.
Rysunki poniżej dostał Mario, chyba mu się podobały…

Winiarnia

Kilka lat temu z koleżanką z pracy założyliśmy (na jej działce) plantację jagody kamczackiej. Bardzo ciekawy owoc, mało w Polsce znany, i w związku z tym ciężko go było sprzedać. No więc wysyłaliśmy cały zbiór do tłoczni i potem sprzedawaliśmy sok. Z tym już było lepiej, ale jeszcze nie tak dobrze jakbyśmy chcieli. Wtedy zaczęliśmy z soku robić wino. Co roku wychodziło lepiej, i postanowiliśmy spróbować działalności na serio. I tak powstała winiarnia DAGOYA.
Produkcja już się rozpoczęła. Wino powinno być gotowe do sprzedaży pod koniec roku. Ciekawe jak to pójdzie…