Homo Sapiens ???

Dość często jeżdżę metrem. Wiadomo – w wiele miejsc w Warszawie w ten sposób dojedzie się najszybciej. Jadąc lubię przyglądać się pasażerom – wagon metra jest swoistym zwierciadłem mieszkańców miasta – różnych grup społecznych i wiekowych, różnych zachowań, w końcu różnych typów urody i sposobu ubierania się.

Jednak jest coś, co powtarza się w każdym przypadku – prawie wszyscy pasażerowie wpatrują się w ekrany smartfonów. Od jakiegoś czasu prowadzę obserwacje – ile osób w zasięgu mojego wzroku tego nie robi? Czasem dwie lub trzy na kilkanaście. Czasem – niespodzianka! Ktoś czyta książkę! Ale to się zdarza raczej rzadko.

No tak – żyjemy w ciągłym pośpiechu, zalewa nas ilość informacji nie dająca się ogarnąć, musimy wykorzystać każdą chwilę żeby czegoś nie przegapić w Facebooku, Whatsappie i innych mediach – ale czy nie powinniśmy spróbować pomyśleć o czymś samodzielnie, bez łykania tej papki informacyjno-rozrywkowej?

 

Music band

Fascynowały mnie zawsze postaci i zachowania muzyków w czasie koncertów. Ja sam na niczym nie gram (no może na nerwach kilku osobom…), ale lubię oglądać koncerty, a zwłaszcza to co na scenie pokazują występujący tam muzycy i towarzyszące im osoby.

No i kilka rysunków na ten temat popełniłem. Niektóre jeszcze w liceum:

A inne ostatnio:

Perkusja…

Gitara…

Keyboard

Ekipa TV

Manager – Agent

Serwisant

Życzenia i Laurki

Okazji do składania życzeń jest mnóstwo. Imieniny, urodziny, święta, jubileusze, śluby, wyjazdy, powroty, itp., itd…

Bardzo często życzenia przesyłałem lub przekazywałem bezpośrednio w formie rysunku, „laurki” jak to się kiedyś nazywało. Część tych rysunków została w moich zbiorach (albo w moim bałaganie, bo to trochę tak wygląda…). Inne – u „życzeniobiorców”, może część do mnie wróci w formie skanu…

Wybory

Ten rysunek powstał w 1989 roku, przed wyborami do Sejmu i Senatu.

Władze socjalistyczne próbowały dłubać przy ordynacji wyborczej by jak najbardziej zmniejszyć ryzyko przegranej. No i jednak się nie udało…

Wygląda na to, że sytuacja się powtarza… Łaskawie nam panująca partia też grzebie w ordynacji. Jak sądzę z podobnym skutkiem.

Chociaż obserwując zachowanie opozycji jestem pełen obaw…

Rysunki na dobranoc dla moich Córek

Kiedy dziewczynki były małe, miały dwa, trzy lata (może i więcej – teraz już nie pamiętam…), każdy wieczór kończył się stanowczym żądaniem : Tata, opowiedz bajkę na dobranoc!

Na początku jakoś ratowałem się swobodnymi wariacjami na temat Królewny Śnieżki, Sierotki Marysi, szewca Dratewki, Smoka Wawelskiego i co mi tam jeszcze z obowiązkowych dziecięcych lektur w głowie zostało, no ale ile razy można to w kółko powtarzać? Zwłaszcza że widownia (jednoosobowa, czasem dwuosobowa, ale bardzo krytyczna i spostrzegawcza), takie przekręty natychmiast wyłapywała i mocno oprotestowywała.

Wtedy wymyśliłem Słonia Bambonia. Bamboń mieszkał w swoim domku w wielkiej dżungli nad wielką rzeką, miał różowy ogonek i mnóstwo przyjaciół. No i dalej poszłooo! Co wieczór zadawałem pytanie : To o czym ma być bajka? Odpowiedzi były przeróżne , np. „Jak Słoń Bamboń uczył się pływać” albo „Jak słoń Bamboń spotkał krokodyla”, albo „Jak Słoń Bamboń jeździł na rowerze” albo coś jeszcze bardziej wymyślnego. No i zaczynałem opowiadać, na bieżąco wymyślając co też Bamboniowi mogło się przydarzyć w tej bajce.

Oczywiście musiałem córkom pokazać jak słoń Bamboń wyglądał, a także jak wyglądały inne postaci z tych dobranockowych bajek. No więc rysowałem.

Niestety z tych czasów zachowało się tylko kilka rysunków. Przede wszystkim kilka wersji Bambonia – różnią się między sobą głównie fryzurą, którą domalowały dziewczynki (ta fryzura miała oczywiście zasadnicze znaczenie).

Z innych postaci – Panna Myszka, Pan Policjant, Asterix i Obelix (bo z nimi Bamboń też się przyjaźnił) i Stary Król.

Z treści bajek też niewiele pamiętam – to jednak było dość dawno…