COVID

No cóż, mnie też dopadło. Krótko pochorowałem sobie w domu, ale jak temperatura skoczyła do 39 – 40 st.C, pogotowie zabrało mnie do Szpitala Wolskiego w Warszawie. Nie było jeszcze ogólnodostępnych testów i szczepionek. Po kilku dniach leżenia pod tlenem zacząłem strasznie się nudzić. No i zacząłem rysować – to były komentarze do tego, co się wokół mnie działo.

czytaj dalej